Już od dłuższego czasu podczas obiadu rezygnujemy z ziemniaków na rzecz większej ilości surówki i mięsa. Początkowo troszkę z lenistwa odpuściliśmy sobie ziemniaki, w końcu trzeba je obierać, gotować i na dodatek mają to do siebie, że wystarczy chwila nieuwagi i całą kuchenkę mamy do sprzątania. Dodatkowo czas wiosenno-letni aż prosił się o wykorzystanie w pełni kolorowych i pachnących warzyw. A na koniec okazało się, że ziemniaki są praktycznie zbyteczne i potrafimy najeść się do syta samym mięskiem i surówką. Więc po co nam dodatkowe zapychacze, skoro tak łatwo można z nich zrezygnować?

Czytaj dalej