Na nowo polubiłam pasty kanapkowe.

Jako dziecko zajadałam się maminą pastą z makreli wędzonej z jajkiem i majonezem, zawsze była to ciekawa i smaczna odmiana od kanapki z wędliną. Najgorzej, gdy jedzenie takiej pasty kończyło się znalezieniem ości…. Dla mnie było już pozamiatane.

Czytaj dalej

Podziel się...Share on FacebookGoogle+Tweet about this on TwitterPin on PinterestEmail to someone