To już rok!

To już rok! Dasz wiarę? Sama jestem zaskoczona jak szybko zleciał ten czas. Doskonale pamiętam emocje towarzyszące publikacji pierwszego posta. Z niecierpliwością przebierałam nóżkami jaka będzie reakcja rodziny i znajomych na SmakUlę (niewiele osób wiedziało o naszym pomyśle). Niepewność i miliony wątpliwości czy w ogóle powinnam brać się za to całe blogowanie? Czy oby decyzja nie została podjęta zbyt szybko? A co jak jednak nie dam rady? Całe szczęście miałam ogromne wsparcie ze strony Męża, który automatycznie rozwiewał wszelkie moje wątpliwości i wspierał nie tylko od strony technicznej bloga, lecz był i jest moim najlepszym krytykiem kulinarnym. W końcu sam musi podołać tym moim eksperymentom kulinarnym więc komu jak komu ale jemu najbardziej zależy żeby było smacznie 😉

Pomimo, iż pomysł o blogowaniu od dłuższego czasu powracał w naszych rozmowach to jednak zawsze kończyło się na pomyśle odkładanym na później. Nasz mały projekt zaczął nabierać rozpędu w styczniu 2014, kiedy to aparat coraz częściej towarzyszył mi w kuchni ale nadal bez żadnych konkretów. Chyba sama musiałam sprawdzić czy polubię ten mój nowy gadżet kuchenny 😉 Mąż powoli, niby niezobowiązująco, pracował nad stroną bloga podsycając tym samym moją ciekawość i gdzieś tam w głębi serca chęć spróbowania, podjęcia wyzwania. I jakoś tak poszło…. Od magicznego „no dobra spróbujmy” poszło ekspresem. Burza mózgów nad nazwą bloga, która nie miała końca i sięgała granic absurdu pomimo, iż obecna nazwa padła tak naprawdę jako jedna z pierwszych propozycji 🙂 Ciągłe ustalanie jaki wygląd ma przyjąć blog i przyswajanie nowej, dla mnie wtedy całkiem obcej, wiedzy na temat prowadzenia bloga. Do tego wszystkiego gotowanie, cykanie fotek i ich obróbka, pisanie postów i praca na pełen etat. Od momentu opublikowania pierwszego posta Witam Was tu SmakUla miałam niezwykle pracowity tydzień. Nie miałam wcześniej przygotowanych wpisów z których mogłabym skorzystać a chciałam przecież jak najszybciej podzielić się z Wami ulubionymi przepisami. Przy tym wszystkim starałam się regularnie, przynajmniej co 2 dzień publikować nowe posty wrzucając samodzielnie przygotowane zdjęcia. Zatem po pracy pędziłam do kuchni, do późnych godzin pracowałam nad potrawami i blogowymi wpisami. Ale wiecie co? Wspominam to wszystko z szerokim uśmiechem na twarzy! Cieszy mnie bardzo to moje małe miejsce w sieci, moja podręczna książka kucharska, którą zawsze mam przy sobie. Z ogromną radością witałam każdego kolejnego czytelnika, cieszył mnie każdy like na facebooku i nowy obserwujący. Każdy nowy komentarz, pozytywny odzew czy dobra rada była brana przeze mnie do serca. Z ekscytacją podglądaliśmy jak przemierzacie blogowe czeluści, jak liczba czytelników wzrasta, jak bijecie kolejne rekordy odsłon. Nawet nie wiecie jak miłym uczuciem jest znalezienie przez przypadek  w grafikach googla swojego zdjęcia, które nawet całkiem dobrze się prezentuje choć do perfekcji jeszcze daleka droga 🙂

muffin czeko

Urodzinowe muffinki

Mogłabym tak wymieniać, bo im dłużej piszę ten post tym więcej pozytywów wynikających z założenia bloga widzę. Dziękuję wszystkim bliskim za ciepłe słowa, konstruktywną krytykę, rzetelne czytanie postów i szybką korektę, ciekawe pomysły i dzielenie się swoimi przepisami. P. dziękuję za wszelką techniczną pomoc przy tworzeniu tego miejsca, ogromne wsparcie i podnoszenie na duchu, oraz kulinarną ekspertyzę. I oczywiście Tobie, mój drogi Czytelniku, że byłeś ze mną cały rok, że zaglądasz tu regularnie, komentujesz, udostępniasz i napędzasz moje cztery litery do dalszej pracy nad blogiem i sobą. To dzięki Wam ten rok minął tak wspaniale a ja mam zdecydowanie apetyt na więcej!

Dziękuję Kochani!

SmakUla.

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Podziel się...Share on Facebook0Google+0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Email to someone

4 Komentarz

  1. Gratuluję! i życzę dalszych sukcesów oraz wytrwałości 🙂 :*

  2. I oby tych lat było coraz więcej:) powodzenia SmakUlisia :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.

*

© 2017 SmakUla

Theme by Anders NorenGóra ↑