Miesiąc: Styczeń 2014

Placki serowo-cytrynowe czyli śniadanie na ciepło

Śniadanie ważna rzecz!

Słyszymy zewsząd i ja w zasadzie nie powiem nic więcej, bo ważna i już.

Swoją drogą jestem wdzięczna mojej mamie, że wyrobiła mi nawyk zjadania śniadania rano i jakoś nigdy nie sprawiało mi to problemu (przynajmniej odkąd pamiętam 😉 ). A wiem, że są osoby, które za nic w świecie nie przełkną nawet małego gryzka kanapki z rana, po prostu nie mogą i tyle!

Czytaj dalej

Surówka z kapusty i żurawiny

Za oknem śnieg cały czas prószy, temperatura coraz niższa (w sumie środek zimy więc nie powinnam być zaskoczona), ale przecież zapowiadali, że będzie się już ocieplać.

A tu rano znów -11º .

W tak trudnym czasie trzeba sobie jakoś radzić i przyjmować witaminki.

Wiadomo, najlepiej te naturalne 🙂

Czytaj dalej

Mielone kotlety (nie)tradycyjnie

Miało być mięcho i jest mięcho! Przepis na mielone kotlety (nie)tradycyjnie

Może powiecie „zbyt tradycyjnie”, „mało wymyślnie”, ale skoro smacznie to po co kombinować i wymyślać jakieś cuda.

Oczywiście lubię poeksperymentować i przetestować nowy przepis ale to zazwyczaj w weekend, gdy mam trochę więcej czasu. A dziś, akurat czasu jak na lekarstwo.

Czytaj dalej

Kurczak po chińsku z makaronem ryżowym

Od kilku dni chodzi za mną domowa chińszczyzna, bardzo delikatna i łagodna w smaku.

Miała zagościć i rozpieścić nasze podniebienia w miniony weekend, ale niestety osiedlowe sklepiki zawiodły mnie swoim asortymentem. Nagle grzyby mun, jak na złość wyparowały ze sklepów! Ale nie dałam za wygraną.

Czytaj dalej

Rosół domowy bazą wszystkiego (bez użycia soli)

Wywar warzywny lub warzywno mięsny jest podstawą każdej domowej zupy i nie tylko. Często w przepisach na gulasz, risotto czy sos do mięs wymagany jest wywar, bulion warzywny i niekoniecznie musi być to ten z kostki. Wystarczy poświęcić parę minut na oczyszczenie i umycie warzyw oraz mięsa a reszta robi się sama, serio!

Czytaj dalej

Witam Was, tu SmakUla

Witam wszystkich serdecznie na blogu SmakUla.

Na początek może kilka słów o blogu. Powstał on za namową mojego narzeczonego. Podejrzewam że był to misternie knuty plan już od dłuższego czasu 😉 Wiedział, że jak zgodzę się na prowadzenie bloga w domu będzie jeszcze smaczniej. Zatem kilka dobrych tygodni oplatał mnie blogową pajęczyną, komplementując moje każde nowe danie dodając od niechcenia „Widzisz mogłabyś napisać o tym na blogu”.  

Czytaj dalej

© 2017 SmakUla

Theme by Anders NorenGóra ↑